DODAŁ: Kamil Małyszczak | 30 marca 2026r. godz. 14:33:01
40-letnia kobieta zaciągnęła dwa kredyty na zmarłego blisko rok wcześniej męża
Tragiczny wypadek w Glinnie - nie żyje 70-letni mężczyzna
➔ ZDJĘCIA
Rozbój w sklepie na terenie Zbąszynia - policjanci pilnie poszukują mężczyzny
[NIEAKTUALNE]
➔ OSOBA USTALONA

Historia jak z czarnej komedii, choć jej finał wcale nie jest śmieszny. 40-letnia mieszkanka powiatu nowotomyskiego przez niemal rok korzystała z konta swojego zmarłego męża. W tym czasie zdążyła zaciągnąć na jego dane dwa kredyty i usłyszeć zarzuty oszustwa na szkodę banku. Za powyższy czyn grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.

Kobieta miała dostęp do konta męża jeszcze za jego życia i była upoważniona do korzystania z rachunku. Po jego śmierci traktowała je jednak jak własne. Na konto regularnie wpływały środki z jej wynagrodzenia, a codzienne operacje finansowe nie wzbudzały podejrzeń pracowników banku.

Kredyty zostały zaciągnięte po śmierci mężczyzny przez internet, posługując się jego danymi osobowymi. Weryfikacja w systemie bankowym ograniczała się wówczas jedynie do potwierdzenia danych klienta. Nie sprawdzano, czy osoba formalnie składająca wniosek nadal żyje.

Nieprawidłowości wyszły na jaw dopiero w momencie, gdy raty przestały być spłacane. Wówczas bank wszczął procedurę wyjaśniającą i ustalił, że kredytobiorca zmarł wiele miesięcy wcześniej. Sprawa została zgłoszona organom ścigania.

40-latka usłyszała zarzuty oszustwa na szkodę banku oraz posłużenia się fałszywymi dokumentami w celu uzyskania kredytu. Za tego typu przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Kobieta przyznała się do winy.

Podobne historie zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać. Wiele osób, mając dostęp do rachunku bliskiego, po jego śmierci nadal z niego korzysta, nie zdając sobie sprawy, że z prawnego punktu widzenia sytuacja zmienia się natychmiast.

Upoważnienie do konta wygasa bowiem w chwili śmierci jego właściciela. Każda wypłata, przelew czy - jak w tym przypadku - zaciągnięcie kredytu, może zostać potraktowane jako działanie bezprawne. Zamiast działać na własną rękę, lepiej najpierw zapytać w banku, jakie formalności należy dopełnić. Jedna rozmowa z konsultantem może oszczędzić wielu nerwów, a w skrajnych przypadkach - także wizyty w sądzie.

Źródło: KPP Nowy Tomyśl