|
|
|
|
| Tweetnij | |||||
| DODAŁ: Jakub Koberling | 26 marca 2026r. godz. 10:44:29 | |||||
| |||||
|
Wyprawa rowerowa z Łotwy do Holandii miała być przygodą życia, ale dla 42-letniego turysty zakończyła się niefortunnie na przystanku w Sępolnie. W niedzielne popołudnie, 22 marca, zmęczenie trasą i nadmiar alkoholu wzięły górę - mężczyzna zasnął na ławce, będąc jedynie częściowo ubranym, co wzbudziło niepokój przechodniów. Na miejsce wezwano policjantów z Nowego Tomyśla. Badanie alkomatem wykazało u rowerzysty ponad 2 promile alkoholu. Po przebudzeniu turysta nie krył irytacji interwencją. Tłumaczył funkcjonariuszom, że zwiedzanie okolicy zaczął właśnie od przystanku, a rozebrał się, bo było mu po prostu za gorąco. Choć porozumienie utrudniała bariera językowa i stan upojenia, okazało się, że mężczyzna całkiem sprawnie operuje polskimi wulgaryzmami, których chętnie używał w obecności mundurowych. Z powodu braku zapewnionego noclegu i konieczności bezpiecznego wytrzeźwienia, zapadła decyzja o przewiezieniu go do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Finał tej historii to twarde zderzenie z kosztami, ponieważ darmowy nocleg na przystanku okazał się ostatecznie wyjątkowo drogi. Sam pobyt w celi w celu wytrzeźwienia to wydatek rzędu 500 zł, a doliczając do tego kary za zbieg wykroczeń, czyli nieobyczajny wybryk i wulgarne słownictwo, łączna kwota może sięgnąć nawet 1500 zł. Łącznie ta krótka przerwa w podróży może kosztować turystę nawet 1500 zł. To bolesna lekcja, że czasem standardowy pokój z łóżkiem i prysznicem jest znacznie tańszą opcją niż próba oszczędności na przystanku autobusowym. Źródło: KPP Nowy Tomyśl |