|
|
|
|
| Tweetnij | |||||
| DODAŁ: Kamil Małyszczak | 4 grudnia 2025r. godz. 11:36:00 | |||||
| |||||
|
W niedzielę, 30 listopada 2025 roku, po godzinie 17:00, ulica Powstańców Wielkopolskich w Nowym Tomyślu stała się miejscem groźnego incydentu z udziałem psa, który biegał luzem poza posesją właścicielki. Niewielki pies rasy Jack Russell terrier bez smyczy i nadzoru miał wielokrotnie wcześniej opuszczać teren prywatny, co było zapowiedzią niepotrzebnego zdarzenia, do której doszło w niedzielne popołudnie. Pies zaatakował spacerujących ludzi, poszarpał im ubranie i pogryzł. Według świadków, pies podbiegł do spacerujących osób i bez żadnego ostrzeżenia przypuścił atak. Jednej z kobiet szarpał kurtkę, a chwilę później ugryzł ją w rękę. Mężczyzna miał jeszcze mniej szczęścia, ponieważ pies zaatakował go w brzuch, rozdzierając odzież i pozostawiając bolesną ranę. Zajście obserwowała z okna właścicielka psa, jednak początkowo odmówiła pokazania książeczki szczepień i nie przyjmowała do siebie uwag osób pokrzywdzonych. Wezwana patrolowo policja z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu ustaliła, że pies nie był szczepiony, a zachowanie właścicielki oceniono jako skrajnie nieodpowiedzialne. Po rozmowie z funkcjonariuszami uświadomiła sobie, jakie możliwe są konsekwencje całej sytuacji. Kobieta może zostać ukarana na podstawie art. 77 Kodeksu wykroczeń oraz art. 56 Ustawy o ochronie zwierząt. Jeszcze tego wieczoru doszło także do porozumienia pomiędzy poszkodowanymi, a właścicielką psa, w kwestii rekompensaty za zniszczoną odzież i poniesione straty. Sprawa cywilna ma zakończyć się ugodą, choć odpowiedzialności karnej za nieostrożne trzymanie zwierzęcia kobieta nie uniknie. Incydent przypomina brutalną, ale potrzebną prawdę: pies, nawet niewielkiej rasy to żywa istota, która sama potrzebuje zainteresowania, uwagi i nadzoru. Zaniechanie tych obowiązków prowadzi nie tylko do zagrożenia dla innych, lecz przede wszystkim do krzywdy samego zwierzęcia. A że do zdarzenia doszło kiedy półki sklepowe już uginają się od świątecznych propozycji, trudno nie pokusić się o morał. Co roku wiele osób wpada na pomysł, żeby kupić psa "pod choinkę". Bo to słodkie, bo dzieci się ucieszą, bo będzie zdjęcie z kokardą. Tylko że potem przychodzi styczeń, emocje opadają, a pies nadal jest. Potrzebuje wyprowadzenia, opieki, weterynarza i szczepień oraz kontroli. Zwierzę w prezencie to obowiązek na lata, nie chwilowa radość. Święta mają nas uczyć wrażliwości i troski, więc zanim postawimy na żywy podarunek, pomyślmy dwa razy. Prezent nie powinien zaczynać się od strachu i policyjnej interwencji. Pies to nie zabawka. Pies to odpowiedzialność. A najlepszym prezentem, jaki można mu dać, jest mądry i gotowy na to opiekun. Źródło: KPP Nowy Tomyśl |